Wypowiedź jednego z internautów odnaleziona na forum. Postanowiliśmy ją zacytować, ponieważ całym sercem zgadzamy się z tym zdaniem.
Teatrzyki dziecięce, czy spektakle dla dzieci
Nie bagatelizujmy znaczenia wpływu literatury i sztuki na bogactwo wewnętrzne i kształtowanie wrażliwości młodego człowieka. Kiedy, jak nie w dzieciństwie człowiek zaraża się pasją czytania książek, pasją chodzenia do teatru?My, dojrzali ludzie, możemy krytycznie odrzucić wszystko to, co nam się nie podoba.Dziecko tego krytycyzmu musi się dopiero nauczyć. Zwróćmy więc większą uwagę na to, co nasze pociechy czytają, na jakim poziomie spektakle oglądają.Teatr dziecięcy to już tradycja. Każdy z nas pamięta go ze swoich przedszkolnych lat. Kukiełki, które nudzą, że ziewać się chce; starsze małżeństwo dorabiające sobie recytując "czerwonego kapturka";młodzi adepci czytający z kartek lub , co już karygodne, "aktorzy" korzystający z głosu z playbacku.Mówimy- to przecież tylko teatrzyk przedszkolny...Otóż poziom tego typu teatru jest bardzo ważny, a kto wie, czy nie ważniejszy od premiery w prawdziwym, miejskim teatrze. Tu nie ma krytyka- nikt nie opisze w gazecie, że aktor był "niedysponowany".Teatr też musi nosić znamiona prawdziwej sztuki.Zadbajmy o nasze przyszłe pokolenie. Pod każdym względem.
|
Poradniki
Nasi przyjaciele
Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości
Teatrzyki czy spektakle - artykuł